Kup bilet

54. KONTRAPUNKT: Lwów nie oddamy (1+2)(K)

Szczecin niedziela, 12.05.2019 16:30 Teatr Pleciuga, pl. Teatralny 1, Szczecin

miejsca siedzące, numerowane

Więcej szczegółów

Wybierz miejsce z mapy


cena: 40,00 zł brutto

Wybierz typ biletu:

Inne terminy dla Kontrapunkt 2019:

Miejsce wydarzenia:

Miejsce wydarzenia: Teatr Pleciuga, pl. Teatralny 1, Szczecin (pokaż inne wydarzenia w tym miejscu)
Wybierz miejsce z mapy

Kategorie cenowe

SCENA

Opis:

Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie
Lwów nie oddamy

autorzy reportażu: Katarzyna Szyngiera, Mirosław Wlekły
wideo ze Lwowa: Miłosz Kasiura
reżyseria: Katarzyna Szyngiera
scenariusz: Katarzyna Szyngiera, Marcin Napiórkowski, Mirosław Wlekły
scenografia: Przemysław Czepurko, Katarzyna Ożgo
kostiumy: Ireneusz Zając
inspicjent/sufler: Małgorzata Depta
dramaturgia: Olga Maciupa
światło: Michał Stajniak
muzyka: Jacek Sotomski
fotografie: Maciej Rałowski

obsada: Oksana Czerkaszyna, Dagny Cipora, Małgorzata Machowska,
Mateusz Mikoś, Piotr Mieczysław Napieraj, Robert Żurek,
Jacek Sotomski (gitara)

czas trwania: 110 minut
data premiery: 26 sierpnia 2018

 12 maja 2019 | niedziela | godzina 16.30
Teatr Lalek Pleciuga w Szczecinie | Duża scena

Beniową podzieliła historia. Nie ma przejścia z ukraińskiej strony wsi na polską i odwrotnie. Mieszkańcy nie mogą w upalne dni przekroczyć Sanu i schronić się pod lipą, która od dwustu lat rośnie półtora kilometra od ich domów.

Jesteśmy wychowani w kulcie pamięci. Myślimy o niej jak o drzewie. Pamięć należy pielęgnować, dbać o jej korzenie, by dawała nam schronienie i poczucie wspólnoty,
by stanowiła punkt odniesienia w zmieniającym się świecie. Tymczasem pamięć znacznie bardziej przypomina rzekę. Nie tylko nieustannie płynie i zmienia się, lecz także dzieli
i wyznacza granice.

Wierzymy, że trzeba pamiętać, by oddać sprawiedliwość przodkom, by być członkiem narodowej wspólnoty, by w przyszłości uniknąć tragedii. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jak łatwo pamięć staje się pożywką dla uprzedzeń, konfliktów, nawet nienawiści.

Stosunki polsko-ukraińskie ilustrują ten mechanizm. Choć tyle mamy wspólnego
w teraźniejszości, tak wiele dzielimy planów i obaw o przyszłość, nasze relacje wciąż układamy pod dyktando trudnej przeszłości. Nadarza się doskonała okazja, by o tym porozmawiać. 1000 lat temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Wojowie Bolesława Chrobrego przegonili za Bug rycerzy Jarosława Mądrego, obrzuciwszy ich inwektywami. 100 lat temu trwała bitwa o Lwów i wojna polsko-ukraińska. Pół roku temu polski minister pojechał
do Lwowa uwolnić z klatek kamienne lwy, symbolizujące polską przeszłość miasta.

Spektakl „Lwów nie oddamy" powstał na podstawie materiału dokumentalnego. Wykorzystując wypowiedzi zebrane w wywiadach, ankietach i źródłach pisanych, pokazuje, jak uprzedzenia i nienawiść karmią się pamięcią. Przygotowali go wspólnie twórcy działający
w różnych dziedzinach sztuki – aktorzy, reżyserka, reporter, badacz pamięci, operator oraz artyści wizualni. Na różne sposoby śledzili możliwe wersje pamięci polsko-ukraińskiej
i współczesne relacje, by przedstawić je w interdyscyplinarnej formie teatralnej.

Marcin Napiórkowski

FRAGMENTY RECENZJI:

Szyngiera i Wlekły wiedzą, o czym mówią – w odróżnieniu od wielu innych twórców teatralnych biorących się za ważkie tematy. [...] Skądś to znamy. Aktorzy opowiadają o sobie, wychodzą z roli,
z którą się nie zgadzają, zwracają się wprost do widza z fikcyjnymi lub prawdziwymi – kto to wie – światopoglądowymi deklaracjami. Wszystko to od kilkunastu miesięcy kojarzy się w Polsce
z teatrem Olivera Frljicia, reżysera głośnej Klątwy w warszawskim Teatrze Powszechnym. Jednak Szyngiera pracowała w podobny sposób już przed oprotestowaną stołeczną premierą. Od Frljicia różni ją m.in. specyficzna, niewykluczająca radykalizmu empatia. U bałkańskiego reżysera debata publiczna ma zmieniać się na skutek radykalnego gestu, profanacji, niepokojącego zawieszenia jasnego podziału między prawdą a fikcją. W teatrze Szyngiery jest z kolei jakaś misjonarska i może nieco naiwna wiara, że można coś przekazać wprost, kogoś po prostu przekonać, nawiązać dialog.
Witold Mrozek
Gazeta Wyborcza

Już samym tytułem Lwów nie oddamy reżyserka Katarzyna Szyngiera dowcipnie i nieco makiawelicznie pokazała współczesne relacje Polaków i Ukraińców, i zbudowała spektakl
z mistrzowskich scenek, dawkowanych lapidarnie i celnie, zarówno w przekazie historycznym
(nie tylko tym drażliwie XX-wiecznym, ale również prahistorycznym sprzed 1000 lat), jak i mentalnościowym, ośmieszając ksenofobię, tworzenie nowej historii przez polityków oraz nacjonalistów z obu stron granicy. Uprzedzenia, kompleksy nie pozwalają odciąć się od przeszłości, bo to, co najważniejsze i tak dręczy, choć tego nie chcemy. Szczególnie są one czytelne w reportażu czy ankietach przeprowadzanych wśród rzeszowskich licealistów i odczytywanych przez aktorów Siemaszki. Szyngiera nie ocenia żadnej ze stron, nie tworzy jednoznacznego traktatu politycznego. Lawiną swych pomysłów reżyserskich przytłacza wprawdzie widza, ale wiele z nich ma swoje uzasadnienie przede wszystkim w przewybornej grze rzeszowskich aktorów. Wychodzą z roli,
bez wyciągania się za uszy z głębin ideowych, choć i takie elementy w tym spektaklu się zdarzają (monolog Dagny Cipory o Banderze!), ale przede wszystkim świetnie bawią zespołem indywidualnych jednostek pytających raz po raz niewidoczną reżyserkę o sens i cel, potrafią swymi gwałtownymi zrywami oszołomić. Mam tu na myśli przede wszystkim celnie przerysowaną kreację ukraińskiej aktorki, Oksany Czerkaszyny, bomby energii na scenie, ale także wielki dynamizm (zabawny ukraiński Hopak) i teatralną szczerość całego zespołu.
Aram Stern
Menażeria

Przedstawienie jest zagrane znakomicie. Aktorzy Teatru im. Siemaszkowej brawurowo żonglując konwencjami, przechodzą z wrażliwością i wyczuciem od buffo do serio i z powrotem, zaskakując nas raz po raz tymi zmianami, co powoduje, że zostajemy zmuszeni do porzucenia utartych schematów myślenia i pozostawienia gdzieś za drzwiami własnej, wypełnionej zastarzałymi stereotypami strefy komfortu. Przekonali się o tym zwłaszcza ci, którzy ze spektaklu wyszli,
nie wytrzymując zapewne konfrontacji z tym, z czym po ludzku się nie zgadzają. Ich prawo! Absolutnie zjawiskowo wypada na scenie Oksana Czerkaszyna w roli Prawdziwej Ukrainki.
Z niezwykłą energią i pasją eksploatuje szereg ról, w jakich polskie społeczeństwo obsesyjnie
i nieustannie ją – jako Ukrainkę – obsadza. Jest ona głównym motorem spektaklu, który przecież opiera się na zetknięciu Polaków z Prawdziwą Ukrainką. Czerkaszyna uwodzi, wzrusza, śmieszy, skłania do refleksji, słowem  – wzroku od niej oderwać nie można."
Tomasz Domagała
domagalasiekultury.pl

    Inne wydarzenia w tej kategorii (30 wydarzeń)

    Wysyłka i płatności

    • Bilet Elektroniczny
    • Poczta Polska
    • Punkt Obsługi Klienta bilety.fm
    • Przelew bankowy
    • Płatność przy odbiorze
    • platnoscipl

    Szukaj

    Twoje bilety  

    -


    Suma 0,00 zł

    Zapłać za bilety

    Elektroniczny Bilet

    Wydrukuj sam swój Elektroniczny Bilet

    Na to wydarzenie możesz wydrukować swój bilet samodzielnie!

    

    Szybki kontakt

    mail: info@bilety.fm
    tel: 91 886 07 21 (pon. - pt.: 10 - 18)
    fax: 91 886 07 28

    Płatności

    Możesz skorzystać z następujących metod płatności:
    • payU.pl (karty i e-przelewy)
    • płatność przy odbiorze
    • przelew bankowy

    Odwołane wydarzenia

    Brak odwołanych wydarzeń